Aleksandra

Imię i nazwisko
Aleksandra
Lokalizacja
Poznań, Polska, Polska
WWW

Czarodziejka. Jak zawsze.

  • Środa, 30 maja 2012

    • 21:50

      [^limonkowy] w pracy. o 11. rano. bo tak...

    • 21:50

      a tak w ogóle to mój małżonek zrobił mi dzień dzwoniąc do mnie do pracy ok. 11, z bardzo trudnym pytaniem - jak ja mogę spać, skoro dziecko się rusza...

    • 21:42

      inwazja molopodobnych w poznaniu. są wszędzie. i nie są to chyba zwykłe mole. jak to zabić?

    • 21:39

      bita godzina na fotelu dentystycznym. zamknięcie ust było wyzwaniem. zostało mi za to migrujące znieczulenie. kłuli w górę, schodzi dołem.

  • Wtorek, 29 maja 2012

  • Poniedziałek, 28 maja 2012

    • 22:04

      byle do piątku...?

    • 21:32

      pędzą konie po mymłonie... sialalala

    • 21:31

      [^kanusia] i to jest ten moment w którym mnie przytkało

    • 21:29

      najpierw chuje muje dzikie węże a potem i tak mieszkańcy mają pod górkę... ;/

    • 21:28

      strefa kibica w poznaniu jest o kant dupy. płatne siedzenia, brak możliwości płacenia gotówką...

    • 21:13

      niestety pozostało mi tylko robić za dilera

    • 21:13

      moja Ciotka jak zawsze obdarowała mnie siatkami swoich markowych ciuchów... w rozmiarach 36 i 38. na nogę sobie wciągnę

    • 21:11

      [^cloudy] mam nadzieję, że nie laboratoryjnej... bo inaczej wstyd mi za moich

    • 15:15

      Dziecię trenuje dzisiaj do Euro, nie ma co. Od rana nic tylko patataj po moich wnętrznościach.

    • 06:37

      Jest internet, jest fun, zawsze cos.

    • 06:34

      Zapomniec kluczy do pracy, gdy przychodzisz na pol godziny przed wszystkimi... Niefajnie. Pozdrowienia z korytarza.

  • Niedziela, 27 maja 2012

    • 18:21

      [^alquana] o to, to. ale ta ostatnia wersja podoba mi się najabrdziej

    • 17:45

      młody wyraźnie zadowolony z jadłospisu rozpoczął harce. nadal nie umiem się przyzwyczaić i mam skojarzenia z Obcym...

    • 17:40

      dajcie mi wolne do końca życia i ludzi, dla których mogę gotować. to moje marzenie

    • 17:38

      salmon fishcakes: DB-, bo smak powalał ale jajka zabrakło i całość była raczej luuuuuźna...

    • 17:37

      koktajl truskawkowy na maślance: BDB! (i love my blender stacjonarny)

    • 17:37

      kruche babeczki z kremem śmietankowo-malinowym: BDB! (jak cudne rzeczy można wyczarować z połączenia mascarpone ze śmietaną, prawda?

  • Sobota, 26 maja 2012

    • 11:51

      ale mam dobry nastrój... aż się boję, co się spierdoli

    • 11:51

      brzuch zaznacza swoją obecność. ostatnio pokapałam się mlekiem i liczyłam, że spadnie na podłogę ;) gdzie tam... półeczka na resztki jest ;P

    • 11:50

      truskawki za 9zł kg. chyba dobrze

    • 09:42

      walnęłam w 12h kimę. w przeddzień Dnia Matki śniłam, że tracę dziecko. wunderbar

    • 09:40

      [^cashew] albo po praca na uczelni jest ku chwale Ducha Świętego (khe, khe)

    • 09:40

      [^cashew] bo tak, obawiam się. ja też pracuję w Zielone Świątki...

  • Piątek, 25 maja 2012

    • 13:41

      piątek. piątek. PIĄTEK

  • Czwartek, 24 maja 2012

    • 07:30

      kawa mi dzisiaj wyszła świetnie. gdybym jeszcze mogła ją wypić na tarasie w Promnie... a nie w robocie...

    • 07:28

      [^cloudy] +tysiąc, siostro. aczkolwiek ja dorzucam do mojego wyjątku jeszcze kuzyna Matthew z Downton

  • Środa, 23 maja 2012

    • 21:11

      powoli pozwalam sobie na zmęczenie. nie nadaję się na pracoholika/bohatera.

    • 21:06

      syn jest zdrowym, rozwijającym się dzieckiem. dobra wieści zawsze mile widziane. nawet z ust aspołecznego specjalisty

  • Wtorek, 22 maja 2012

    • 22:10

      i pękata.

    • 22:10

      ... to się myli. musiałam sobie coś domówić, bo umarłam z głodu na chwilę po jedzeniu. plus margarity junior. więc jestem nażarta...

    • 22:09

      po wizycie w Mexicanie najpierw idzie mój brzuch a potem ja. jeśli ktoś uważa, że połowa małej cukinii zapiekana z chilli con carne to jest danie główne...

  • Poniedziałek, 21 maja 2012

    • 21:12

      oraz przeżyłam dentystę. chociaż to nie do końca tak... u tej kobiety naprawdę się nie boję

    • 21:06

      supporting pregnant women since ileśtam ileś

      default picture
  • Niedziela, 20 maja 2012

    • 00:25

      [^limonkowy] nie ma jak żale za pół roku z okazji konsoli. lovely

    • 00:24

      próba przekonania małżonka, że zamiast grać na ps3 mógłby przyjść do mnie do łóżka zakończyła się wygarnięciem. znaczy się on mi wygarnął

  • Sobota, 19 maja 2012

    • 11:08

      dobra, czas ciasto jakieś zrobić.

    • 10:09

      warzywa again. synu, co Ty ze mną robisz?

    • 09:04

      [^limonkowy] ze o akcji w SGH nie wspomne, bo nie wiem po co byla...

    • 09:03

      [^cashew] nie tylko. on byl slaby fabularnie. ale przy okazji zabili zla osobe i podreczyli druga i to nas wqrwia

  • Piątek, 18 maja 2012

    • 22:35

      wieczor idealny. zakupy z mezem, podczas ktorych nabyl mi zielone gadzety do kuchni, ksiazke kucharska i te oto pantofelki. i mus malinowy z lodami i smietana

      default picture